W zasadzie powinienem być znów wzruszony, ale fakt, że strofy poezji opisujące nieziemski sprzęt, zakrawające miejscami o haiku są znów w ojczystym języku powszednieje. Fakt, że to jedna z moich ulubionych kategorii, czyli kable zasilające do sprzętu audio, które dają najczystsze brzmienie pięćdziesięciu herców też powszednieje. Odrobinę wzruszenia mogę natomiast wykrzesać z niecodziennego designu tego cudownego przedmiotu, babcia miała taki kabel do żelazka, to naprawdę wzrusza.
