Nieodzownym przydasiem każdego audiofila są płytki CD o specjalnych właściwościach.
Magic ring, specjalny materiał „układa energię” w kablach, nie wiem co o tym myśleć, ale sama nazwa jest wystarczająco wytrzepana.
Dodam, że nie jest to ferryt, i nie polega na żadnych zjawiskach magnetycznych. Działa wyśmienicie na wszelkich kablach –od sieciówek po głośnikowe.
cena od 150 do 1000 dolarów, w zależności od rozmiaru.
Po co komu takie częstotliwości jak 1ghz? Według producenta tego wynalazku okazuje się że to taka fala nośna poprawiająca brzmienie wszystkich częstotliwości. Niezły lol. Jestem niemal pewien, że czuła aparatura wykaże że nie ma takiego przenoszenia, na zdrowy rozsądek [nie liczyłem] wydaje się niemożliwe rozbujać powietrze do takiej częstotliwości, energia fali zamieniała by się w ciepło zanim dotarła by na 5 centymetrów.
cena : 400usd za parę, 800 usd za wersję delux
Opatentowana konfiguracja strumieni, dostarcza najlepszego na rynku doświadczenia odsłuchowego które usłyszysz natychmiast po zastosowaniu urządzenia.
czyli flamastry do krawędzi płytek CD – co jeszcze można zrobić z CD?
Producent śmiało przyznaje się, że nie ma pojęcia jak to działa. Domyśla się jedynie, że energia sygnałów powodujących nieprzyjemny dźwięk zostaje w lakierze zamieniona w mikrodrgania i w efekcie na ciepło. Smaruj tranzystory, przetwornik, wzmacniacz jednoukładowy, odczekaj kilka dni i ciesz się lampowym brzmieniem swojego sprzętu.
cena: 59,- EUR za 0,5 ml
Najbardziej radykalne narzędzie poprawy płytek CD. Tym razem FREZUJE je na bardziej okrągły kształt.
Przez magazyn “Audiophile” uznany za bardzo opłacalny i polecany tweak.



