Już dawno nie było mojej ulubionej kategorii, czyli kabli do żelazka w wersji „for audio”. Ale dziś jest to wersja bardzo specjalna. Po pierwsze kabel nie jest tak całkiem do żelazka, po drugie i najważniejsze: to jest kabel rodzimej produkcji.
A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swoje kable do audio mają

 

 

Kabel Artech The Boss. W sumie pomyślisz, że jest taki sam jak twój kabel do peceta za pińć złoty. Otóż nic bardziej mylnego. Kabel za pińć złoty ma trzy żyły miedziane w podwójnej izolacji i dwie wtyczki oraz przewodzi prąd.
Natomiast ten kabel…

Tak, jak dyrygent decyduje o obliczu orkiestry, tak w każdym domowym systemie audio to słuchacz, udoskonalając brzmienie całego systemu układa dźwięk według własnych potrzeb i upodobań. Z reguły porządnie skonstruowane i poprawnie dobrane urządzenie audio nie wymaga gruntownej ingerencji w strukturę dźwięku, a jedynie możliwości delikatnego szlifu i dopasowania do wrażliwości użytkownika. Modyfikacja urządzeń, ze względu na koszty i dosyć nieprzewidywalny efekt jest dosyć rzadko spotykanym sposobem modyfikacji dźwięku. Dużo łatwiejsze jest skorzystanie z możliwości ułożenia dźwięku poprzez dobranie odpowiednich łączówek z szerokiej gamy przewodów sygnałowych, głośnikowych i zasilających. Ewoluujące w czasie upodobania muzyczne oraz zmieniające się wraz z wiekiem możliwości percepcji wobec wzrastających wymagań sprawiają, że majsterkowanie przy dźwięku staje się prawie nałogiem.

ten kabel nie ma przewodów miedzianych.. on ma..

grubsze żyły z bardzo czystej miedzi m5N7 OFHC- zmniejszono liczbę i zwiększono przekrój drucików z których są zbudowane

ten kabel nie ma izolacji, on ma…

poliolefinowe dielektryki zostały wzbogacone domieszkami teflonu FEP i TPFE – zwiększona średnica przewodu pozwoliła na zastosowanie w żyłach nieco sztywniejszego dielektryka przy zachowaniu dużej elastyczności, udoskonalono więc parametry izolacyjne świetnie tłumiącej drgania poliolefin

ten kabel nie ma standardowego oplotu po pińć złoty za metr, on ma…

oprócz gęstego ekranu z plecionki miedzianej zastosowano niskostratne rdzenie molibdenowe, rewelacyjnie tłumiące zakłócenia i redukujące szumy RFI i EMI.

(co przy okazji wyjaśnia, dlaczego nie jest kablem do żelazka – te mają oplot z materiałów tekstylnych które nie są termoplastyczne)

a na dodatek…

wszystkie elementy metalowe wtyków i linki przewodu poddane zostały obróbce kriogenicznej

 

Kabel ten też doczekał się swoich peanów poezją tak kwiecistą jak suknia godna Violetty Villas:

Artech mimo znacznej poprawy dynamiki i konturowości oraz barwy basu oferuje również gładki, pozbawiony agresji górny zakres częstotliwości – otwartość modelu The Boss w zakresie wysokich tonów jest imponująca i w tym aspekcie sprawia, że ten kabel w swojej grupie cenowej jest jednym z najlepszych

(pełny pean dla twardzieli znajduje się tutaj)

A skoro już o grupie cenowej – te kable to prawdziwa okazja.W zależności od długości kosztuje od 2500 do 2900. I to wcale nie dolarów ani euro, tylko złotówek. Mając szóstkę dzieci można sobie taki kabelek kupować raz na miesiąc z 500+, to najlepszy dowód na przystępność cenową.

Pełny opis kabla na stronie producenta.

 

You must be logged in to leave a reply.